Kalendarz Reprezentacji
Czwartek 23.03.2017

Szyszlak: W uprawianiu sportu przeszkodą jest tylko styl życia Polaków

Wywiad przeprowadzony do raportu "Polski Sport 2016. Rozwój, finansowanie i wyzwania", którego publikacja odbyła się w listopadzie 2016 roku

 

Jak ocenia Pan kondycje sportową Polaków, a w szczególności dzieci i młodzieży? Jakie są społeczne skutki sportu tzn. jego uprawiania lub zaniechania?

Wg ostatnich sondaży, które zostały zaprezentowane m.in. na Konferencji TAFISA w Warszawie, jedynie ok. 20% Polaków regularnie uprawia sport i podejmuje aktywność fizyczną. Nie chodzi tu jednak na operowanie na liczbach, behawioralnie jesteśmy w stanie dokonać oceny, że mało osób dba o swoją kondycję.  Bardzo ważne jest wyniesienie dobrych nawyków „z domu”, gdy jednak tak nie jest, to wówczas szkoła i kluby sportowe powinny przejąć rolę propagatora i inicjatora aktywności fizycznej.  Bardzo podoba mi się motto jednej ze szczecińskich szkół podstawowych, że „do szkoły chodzi cały uczeń, a nie tylko jego głowa”. Jeżeli takie podejście będzie przyświecać naszej oświacie, to wówczas mamy szansę wychować aktywne pokolenie Polaków. Osoby dorosłe niestety do sportu/aktywności fizycznej często przekonują się wówczas, gdy ze zdrowiem dzieje się coś niedobrego: podwyższony cholesterol, zagrożenie zawałem, choroba wieńcową, problemy ze stawami. W wielu takich przypadkach wystarczyłaby po prostu profilaktyka, czyli zdrowy styl życia. Jednak, co mnie cieszy, sport zaczyna być modny i oby ta tendencja była trwała i rosnąca.

 

Co jest największa przeszkodą uprawiania sportu w Polsce?

Jeśli chodzi o sport powszechny, w obszarze którego od wielu lat działam, to w zasadzie nie istnieją przeszkody ani natury ekonomicznej (sprzęt amatorski i ubiór sportowy jest relatywnie tańszy niż w sytuacji uprawiana sportu profesjonalnego) ani infrastrukturalnej (zarówno w miastach jak i na wsiach są kryte i otwarte obiekty sportowe). Przeszkodą jest styl życia Polaków. Dla wielu z nas doba jest za krótka i szczelnie wypełniona harmonogramem codziennych zajęć, w których niestety często nie ma czasu na aktywność fizyczną.  Brakuje też motywacji do uprawiania sportu, stąd tak ważne jest, aby uprawiać sport w tandemie, kwartecie, czy innej dowolnej konfiguracji. Członkowie grupy zawsze motywują się nawzajem, stąd powinno powstawać więcej lokalnych zespołów tj. sąsiedzkich, osiedlowych, dzielnicowych. Inicjatywa powinna być oddolna i służyć danej społeczności.

 

Czy polskie państwo w wystarczający sposób finansuje sport?

Jest wiele instrumentów finansowania i wspierania sportu. Myślę, że Ministerstwo Sportu i Turystyki sięga po nie i umiejętnie wykorzystuje. Przykładem tego jest ostatni projekt, czyli Program Klub mający na celu wsparcie lokalnego środowiska sportowego. Podjęta przez Ministerstwo inicjatywa znacznie podnosi rangę klubów sportowych będących centrami aktywizacji sportowej dzieci i młodzieży oraz swoistą „kuźnią” talentów. Niewielki strumień pieniądza wtłoczony do klubu sportowego dzięki sprawnemu zarządzaniu oraz racjonalnemu wydatkowaniu środków przełoży się bezpośrednio na wzrost aktywności fizycznej odbiorców, ze szczególnym uwzględnieniem grup defaworyzowanych. Dzięki wsparciu instytucjonalnemu klubów sportowych w zakresie aktywizacji sportowej dzieci i młodzieży możliwa staje się optymalizacja potencjału jaki w nich drzemie.

Tego, czego mi osobiście brakuje w dotowaniu organizacji sportowych, to realnego partnerstwa i działania cross-sektorowego. Nie od dziś wiadomo, że duży może więcej, stąd organizacje o zasięgu ogólnopolskim, czy nawet europejskim powinny zapraszać do współpracy mniejsze podmioty (regionalne i lokalne) i/lub zlecać im działania wykonawcze/ animacyjne/ rekrutacyjne. Podobnie, środki powinny być dystrybuowane bądź przy uwzględnianiu rejonizacji bądź zasięgu oddziaływania oferenta. Kiedy w jednym otwartym konkursie biorą udział wszyscy, to wówczas partycypacja w środkach nie jest równomierna. Ciekawym rozwiązaniem są klauzule społeczne, może warto je zastosować przy finansowaniu sportu?

 

Czy system finansowania sportu i organizacji sportowych przez państwo jest zrozumiały i przejrzysty?

Uważam, że system finansowania jest zrozumiały i przejrzysty jeśli chodzi o sport powszechny. Trudno mi się wypowiedzieć w obszarze sportu wyczynowego (profesjonalnego). Są dyscypliny, które są traktowane jako kluczowe i te, od których oczekuje się by były finansowane przez „sponsorów strategicznych”. Mankamentem tego jest fakt, że nie każdy menadżer organizacji sportowej czy klubu ma wiedzę i umiejętności, by ich pozyskać. Często ciekawe inicjatywy „umierają śmiercią naturalną” z powodu właśnie braku dofinansowania. Mimo iż samorządy mają środki tzw. małe dotacje, to nie są w stanie wesprzeć wszystkich pomysłów. Myślę, że w tym obszarze jest wiele do zrobienia, potrzebne jest tu zintegrowane działanie tj. z jednej strony wsparcie dla inicjatyw, czyli pomoc w pozyskiwaniu środków, wskazanie innych źródeł finansowania, a z drugiej strony stała współpraca na poziomie lokalnym tj. realny koordynator/doradca/animator, który diagnozuje potrzeby środowiska lokalnego. Warto może zainicjować system referencyjny, czyli opiniowanie zrealizowanych zadań zleconych, co umożliwiłoby organizacjom sportowym ubiegać się o finansowanie pozaministerialne, np. w projektach europejskich lub wprowadzić system małych grantów.

 

W jaki sposób państwo powinno inwestować w organizacje sportowe? Jak powinna wyglądać idealna polityka finansowa państwa w tym obszarze?

Nie ma, moim zdaniem, idealnego rozwiązania w tym obszarze i nawet wdrażanie rozwiązań, które sprawdziły się w Europie i na świecie nie gwarantują sukcesu w realiach polskich.

 

W co państwo, z pańskiego punktu widzenia, powinno najbardziej inwestować – w infrastrukturę, popularyzację sportu, najlepsze kluby, dyscypliny, warunki rozwoju dla talentów, etc?

Wszystkie obszary są ważne, jeśli chodzi o finansowanie, jest to układ sprzężony (zależny) i jeśli jeden obszar nie domaga, to kolejne też „chorują”. Zmieniające się ramy finansowania (horyzontalne) są wprost powiązane ze strategią Komisji Europejskiej. Obecnie z UE dofinansowanie są raczej projekty miękkie nastawione na rozwiązania systemowe i podniesienie kompetencji (m.in. włączenie społeczne, doping,  matchfixing, kariera dwutorowa sportowców). Zasadne jest jednak finansowanie infrastruktury, lecz tutaj skierowałbym się w stronę budżetów obywatelskich i lokalnych strategii rozwoju. Być może warto bardziej doceniać inicjatywy sportowe, otworzyć tryb pozakonkursowy, aby ciekawe pomysły nie wracały do szuflady.

 

Gdzie szukać funduszy na sport? Skąd organizacje pozarządowe czerpią fundusze na swoją działalność?

Myślę, że w każdej gałęzi gospodarki zasadne jest stosowanie dywersyfikacji. Podobnie jest w przypadku poszukiwania funduszy na sport. Stąd Zarząd ZZ TKKF stara się zapraszać do współpracy (zrzeszać) ogniska reprezentujące różne dyscypliny sportowe i/lub działające na rzecz określonych grup społecznych. Przykładem jest Stowarzyszenie Dzieci i Młodzieży „KAROL”, które skupiło się na rozwoju ruchowym i animacjach sportowych wśród najmłodszych. Mamy też ogniska działające w obszarze sportów wodnych, piłki siatkowej, sportów walki, biegania i innych. Sami zaś jesteśmy członkiem ogólnopolskiej organizacji Makroregionalne TKKF.

Jeżeli mówimy o organizacjach sportowych tj. stowarzyszenia i kluby sportowe o zasięgu lokalnym, czy regionalnym, to niestety trudno jest im „przyciągnąć” sponsorów opierając się na rozpoznawalności, czy renomie. Co jednak nie jest niemożliwe. Małe organizacje mogą korzystać ze wsparcia lokalnego samorządu realizującego zadania w obszarze sportu, a także pozyskiwać środki w ramach prowadzonej działalności odpłatnej. Dualnie realizować projekty w sferze pożytku publicznego (działalność statutowa nieodpłatna i odpłatna). Finansowanie własne działalności jest zasadne, ponieważ uzyskane środki w ramach działalności odpłatnej są przekazywane na działalność statutową, co przyczynia się do podniesienia jakości i doposażenie w np. sprzęt sportowy. Duże organizacje mogą „pokusić się” o aplikowania o duże granty w ramach projektów europejskich takich jak Erasmus+Sport, czy mniejsze w programie Funduszu Wyszehradzkiego. Ważna jest też innowacyjność przedsięwzięć i inicjatywa własna w myśl sentencji, że „dobry pomysł sam się obroni”. Jeżeli mamy pomysł na rozwój organizacji, mamy cel, a za tym idzie dobrze napisany projekt, to finansowanie się znajdzie.

 

Jakiego rodzaju funduszy dziś nie wykorzystujemy i dlaczego?

Wydaje mi się, że wiele organizacji bardzo schematycznie podchodzi do finansowania (środki ministerialne), co powoduje, że funkcjonują od zadania – do zadania, a warto wykorzystać takie narzędzia jak:  składki członkowskie, spadki i zapisy, darowizny, sponsoring, zbiórki publiczne oraz mechanizm 1% (dotyczy tylko organizacji mających status organizacji pożytku publicznego). Istnieją instytucje, które prowadzą szkolenia i doradztwo w tym obszarze, są to m.in. Ośrodki Wsparcia Ekonomii Społecznej, które wspierają NGO-sy w działaniach i wskazują optymalne źródła dofinansowania. Warto z nich skorzystać i stale się rozwijać, nie zamykać się na innowacje. Stowarzyszenia mogą także pozyskiwać środki na swoją działalność poprzez zaciąganie pożyczek i kredytów.

 

Czy biznes angażuje się w wsparcie organizacji sportowych?

Biznes angażuje się we wsparcie organizacji sportowych w różny sposób, przede wszystkim sponsorowanie wydarzeń i inicjatyw sportowych. W tym obszarze brakuje mi jednak „Kodeksu dobrych praktyk sponsoringu”, aby działania te były przejrzyste i zrozumiałe dla obu stron. Inną formą wsparcia -pośrednią- jest zakładanie przez duże konsorcja fundacji działających przy danym przedsiębiorcy (np. Fundacja Auchan czy Tesco). Częściowo fundacje te finansują inicjatywy własne, ale często wspierają mniejsze, lokalne organizacje sportowe np. dofinansowując obozy sportowe, zajęcia pozalekcyjne dla dzieci i młodzieży. Raz jeszcze ważna tu jest współpraca międzysektorowa, cykliczne spotkania przedstawicieli różnych obszarów życia społecznego: JST, NGO, przedsiębiorcy. Potrzebni są lokalni animatorzy/ koordynatorzy – ludzie chcący realnie oddziaływać na lokalny sport.

Nie dodano jeszcze komentarzy.