Kalendarz Reprezentacji
Czwartek 10.11.2016

Czesław Lang: Nawet Tour de Pologne zmaga się z problemami finansowymi

Wywiad przeprowadzony do raportu "Polski Sport 2016. Rozwój, finansowanie i wyzwania", którego publikację zaplanowano na listopad 2016 roku.

 

Jak ocenia Pan kondycję polskiego sportu?

Jeśli chodzi o sukcesy na najwyższym, światowym poziomie, to jest ich całkiem niemało. Mamy też dyscypliny, które rozwinęły się właściwie wzorowo i którymi możemy się chwalić. To na przykład siatkówka, która jest przykładem połączenia wsparcia państwa i finansowania przez sponsorów. Natomiast generalnie ciągle brakuje funduszy i środków na to, by zbudować prawdziwą piramidę dla wszystkich dyscyplin – olimpijskich i nie olimpijskich. Różne podmioty – związki sportowe, kluby, organizatorzy imprez – borykają się z problemami finansowymi i to jest bolączka. Sport nie jest dofinansowany.

 

Pieniędzy jest zbyt mało, czy może są zbyt duże utrudnienia w ich przeznaczaniu na sport?

Na pewno ułatwienia i ulgi podatkowe spowodowałyby większe zaangażowanie sponsorów w różne dyscypliny sportu. Takie możliwości byłyby sporym ułatwieniem.

 

Czy widzi pan długofalową strategię państwa w dziedzinie sportu?

Do tej pory nie za bardzo. Mam nadzieję, że coś się zaczyna dziać, obserwuję poczynania Ministerstwa Sportu i Turystyki, uważam, że kierunek jest rozsądny i może przynieść dobre efekty.

 

Jak według pana rozkłada się finansowanie sportu przez państwo i podmioty prywatne?

Z punktu widzenia organizatora polskiej imprezy mogę powiedzieć, że nie jest łatwo uzyskać wsparcie. Wielkie zagraniczne koncerny zazwyczaj finansują ogólnoświatowe imprezy i trudno je pozyskać do polskich wydarzeń. Jest oczywiście wsparcie spółek skarbu państwa, na tym polu widać zaangażowanie, choć według mnie mogłoby być większe. Najważniejsze by usystematyzować te sprawy tak, aby nie było nierówności. Bo teraz wielkie pieniądze idą na niektóre imprezy, wydarzenia i kluby, a inni nie mają równych szans?

 

Czy to oznacza, że potrzebny jest rodzaj wytycznych względem sponsorowania sportu przez spółki skarbu państwa?

Na pewno tak. Poza tym warto zwrócić uwagę na imprezy sportowe, które są jednocześnie reklamą Polski i promują nasz wizerunek. To właściwie dobro narodowe i takie wydarzenia powinny być wspierane przez rząd, ministerstwo.

 

Co pan sądzi o sponsoringu branży hazardowej?

Uważam, że jeśli na całym świecie pieniądze z hazardu są dopuszczane, to dlaczego nie w Polsce?

 

Jakie napotyka pan główne bariery w rozwoju Tour de Pologne?

Cały czas mamy problemy z finansami. Żeby zrobić imprezę sportową potrzebny jest przede wszystkim poziom sportowy. Osiągnęliśmy najwyższy poziom, jaki możemy mieć. Poza tym potrzebne są media, aby wykreować wydarzenie sportowe i społeczne. Tu oczywiście też jesteśmy na wysokim poziomie, są miliony ludzi na trasie, przed telewizorami. Ale marketingowo i wizerunkowo można zrobić jeszcze więcej. Stworzyć jeszcze lepszy produkt promujący Polskę. Wówczas firmy, które będą chciały się reklamować przy Tour de Pologne będą miały większą wartość pokazując się przy tym wyścigu. A zaangażowane media łatwiej zdobędą sponsorów i środki na promocję. Tu trzeba ciągle inwestować.

 

A czy w rozwoju sportu amatorskiego, rekreacyjnego też są bariery?

To akurat bardzo poszło do przodu. Popatrzmy chociażby na kolarstwo. Pięć milionów Polaków jeździ rekreacyjnie na rowerze. Ileś milionów biega. To oznacza jedno – Polacy zaczynają odkrywać swoje pasje. Cieszę się, że jest wielu organizatorów takich imprez dla amatorów. Takie zawody dają możliwość rywalizacji, a to z kolei dla wielu stanowi motywację i cel. Ten segment rozwija się bardzo dobrze i nie widzę żadnych barier w jego rozwoju. Ważne, aby rozwijać te imprezy. Mamy Tour de Pologne Amatorów, maratony MTB, wyścigi szosowe, ale i biegi, triathlon – to wszystko powoduje, że ludzie trenują, przygotowują się. Ważne, aby współpracując ze sponsorami przygotowywać te imprezy na najwyższym poziomie.

Nie dodano jeszcze komentarzy.