Kalendarz Reprezentacji
Wtorek 15.11.2016

Ryszard Czarnecki: Wspieranie sportu jest powinnością państwa

Wywiad przeprowadzony do raportu "Polski Sport 2016. Rozwój, finansowanie i wyzwania", którego publikację zaplanowano na listopad 2016 roku.

 

Czy Państwo, rozumiane przez Radę Ministrów i lokalny samorząd ma możliwość wspierania sportu w takim stopniu, abyśmy byli zadowoleni po olimpiadzie czy trzeba szukać nowych sposobów finansowania sportu?

Jest to wręcz powinność Państwa, aby łożyć na sport. Polskie państwo musi to czynić, co podkreślam. Nie tylko, żeby zaspokoić kibiców, ale chociażby również po to, aby społeczeństwo było zdrowsze, aby miało wzorce osobowe do naśladowania, a także aby więcej było boisk czy inny obiektów sportowych. Oczywiście trzeba byłoby zrobić audyt sprawdzający w jaki sposób to było realizowane w poprzednich latach, kiedy na sport przeznaczano relatywnie duże pieniądze. Nie były one jednak efektywnie wydawane. Jestem absolutnym wrogiem mówienia, że firmy państwowe nie powinny  łożyć na kluby. To zazwyczaj opinia przedstawicieli tych klubów, które nie mają państwowych sponsorów. Więcej pieniędzy wydawanych w sporcie ogólnie to większa szansa dla mniejszych klubów. Sam zresztą spowodowałem,  szczególnie w żużlu, że kilka firm państwowych włączyło się w realizację ciekawych projektów. To absolutnie właściwy krok. W takiej czy innej formie robią to wszystkie Państwa, które wyprzedziły nas w tabeli medalowej na olimpiadzie w Rio.

 

Czy widzi Pan potrzebę budowy międzyresortowych programów wspierających sport? Czy spółki skarbu państwa powinny mieć wytyczoną strategię, które dyscypliny sportu wspierać?

Idea finansowania i strategii finansowania sportu przez Państwo jest słuszna. Przestrzegam jednak przed dogmatyzmem. Należy iść w kierunku wspierania przez państwowe firmy związków sportowych oraz w pewnym zakresie imprez czy klubów, ale trzeba robić to rozważnie. Na przykładzie branży zbrojeniowej – Polska Grupa Zbrojeniowa jest swoistym „parasolem” nad wieloma spółkami. Jeśli PGZ zaangażuje się we wspieranie jakiejś dyscypliny to nie może to wykluczać wspierania innych aktywności przez spółki będące w grupie PGZ. Jak najbardziej strategia jest potrzebna, ale strategia elastyczna, która nie przekreśla dotychczasowych dobrych doświadczeń. Czasami firmy państwowe jak np. Orlen niesłusznie wydawały gigantyczne pieniądze na jakieś egzotyczne imprezy motorowe lub wspieranie poszczególnych celebrytów sportowych, ale z drugiej strony Orlen potrafił finansować bardzo dobre inicjatywy takie, jak Maraton Warszawski czy drugą siłę piłki ręcznej w Polsce, czyli klub Wisła Płock.

Nie można dopuszczać do takich sytuacji, jakie miały miejsce przy EURO 2012, kiedy firmy państwowe obiecywały wsparcie imprezy, a następnie zaczęły się wycofywać z tych obietnic. W Polsce będą kolejne eventy sportowe i na nie należy postawić. Są w kraje, które na eventach sportowych budują swój image. W 2015 roku w Azerbejdżanie odbyły się Igrzyska Europejskie, w tym roku w tym kraju organizowana jest Olimpiada Szachowa, w przyszłym Igrzyska Islamskie, a w kolejnym Mistrzostwa świata w Judo i opierając się na tych wydarzeniach kraj tworzy własny wizerunek. Uważam, że Polska ma infrastrukturę, aby takie eventy organizować, ponieważ powoduje to napędzanie rozwoju poszczególnych dyscyplin. Tym bardziej, że gospodarze częściej wygrywają w takich imprezach.

 

W jakim trybie powinna powstać koncepcja budowy spójnej polityki strategii i rozwiązań dla sportu? Pamiętajmy, że jesteśmy po Igrzyskach, na której zdobyliśmy 11 medali.

No tak, to najwięcej medali na przestrzeni ostatnich 16 lat, ale dużo poniżej oczekiwań i możliwości polskiego sportu. Wracając po pierwszego pytania to uważam, że nie powinno to być Ministerstwo Skarbu, ponieważ ono z końcem 2016 roku przejdzie do historii. W związku z tym powinno być to Ministerstwo Sportu wraz z Ministerstwem Gospodarki i Ministerstwem Energetyki, ponieważ szereg firm energetycznych było w ostatnich latach sponsorami polskiego sportu, a powinny być w jeszcze większym zakresie. Tworzenie koncepcji budowy spójnej strategii wspierania sportu to są jednak decyzje strategiczne i powinien brać w nich dodatkowo przedstawiciel Kancelarii Premiera.

Jako fan sportu i człowiek, któremu zależy na rozwoju sportu uważam, że decyzje w sprawie strategii finansowej na lata będą zapadały przy udziale Kancelarii Premiera to będzie lepiej dla sportu, a nie będzie zrzucone na barki tego czy innego bardzo ważnego resortu. To musi być rządowy program. Zwracam uwagę na to, że prawie wszystkie kraje, które wyprzedziły nas w klasyfikacji medalowej Igrzysk Olimpijskich mają swoje oficjalne programy wspierania sportu.

 

Czy poza dużymi i niezbędnymi programami są lub powinny być inne, mniejsze i pożyteczne narzędzia tworzenia sportu?

Najlepszym przykładem dobrej współpracy sportu z prywatnym biznesem są Węgry, ale był on poruszany przez Pana Michała Listkiewicza. Proszę jednak zwrócić uwagę, że największe sukcesy tureckiej piłki nożnej w postaci zdobycia 3. miejsca na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii oraz wygrania przez turecki klub Pucharu UEFA to był efekt stymulowania rozwoju piłki klubowej poprzez odpisy podatkowe dla firm, które były właścicielami lub sponsorami klubów. Trzeba zachęcać samorządy, nawet nie na zasadzie jakiejś ustawy nakazującej przeznaczanie ustalonej kwoty na sport, ponieważ to może być nieefektywne, ale poprzez przyznanie gwarancji, że jeśli samorząd będzie wspierał inicjatywy sportowe ważne z punktu widzenia społeczności lokalnej to część wydanej kwoty samorządom zwróci Państwo. To jest ewidentna zachęta. Skoro na szczeblu krajów członkowskich Unii działa mechanizm polegający na tym, że część środków na inwestycje wykłada Unia, a resztę kraje członkowskie, samorządy czy przedsiębiorcy to w sporcie może być podobny system finansowy.

 

A jak była wykorzystywana ścieżka dotacji unijnych na rozwój polskiego sportu?

Można uzyskiwać dotacje na sport. Były przyznawane przez Unię środki na realizacje stadionów, a często rewitalizację zabytkowych obiektów sportowych. Nie jest to dofinansowanie sportu bezpośrednio, ale poprzez tworzenie obiektów sportowych.

 

Do tej pory obszarem, który nie jest wykorzystywany do finansowania polskiego sportu jest sfera hazardowa. Co należałoby zrobić, aby w przyszłości polski sport mógł korzystać ze środków, które obecnie są w Polsce niedozwolone?

Kilka lat temu podczas jednego z seminariów mówiłem, że polskie państwo musi zlikwidować szarą strefę w tej kwestii i uszczelnić odpływanie pieniędzy z hazardu do firm zarejestrowanych poza granicami naszego kraju. Zgroza, że nawet niektórzy celebry ci sportowi reklamowali takie zakłady. Uważam, że należałoby wręcz zmusić podmioty działające w tej branży do przekazywania stałych i określonych środków, które byłyby przeznaczane na rozwój sportu.

 

Czy Pana zdaniem środki z hazardu powinny wpływać do Ministerstwa Finansów i tam dzielone czy raczej powinny być kierowane bezpośrednio do organizacji sportowych?

Jestem sceptyczny co do wspierania omnipotencji Ministerstwa Finansów. W tej chwili Ministerstwo Finansów traci na znaczeniu w sensie strukturalnym. Strategiczne decyzje również w zakresie finansów są przekierowywane do Ministerstwa Gospodarki, ale uważam, że należy tą drogę skrócić poprzez powołanie specjalnego funduszu, do którego środki byłyby przekazywane, albo powinno to być ściśle związane z resortem sportu, który najlepiej wie, gdzie te środki najbardziej by się przydały. Formuła osobnego podmiotu związanego z Ministerstwem Sportu jest najmniej inwazyjna.

Nie dodano jeszcze komentarzy.