Kalendarz Reprezentacji
Czwartek 03.11.2016

Grzegorz Janik: Firmy nie mają obecnie interesu we wspieraniu sportu

Wywiad przeprowadzony do raportu "Polski Sport 2016. Rozwój, finansowanie i wyzwania", którego publikację zaplanowano na październik/listopad 2016 roku.

 

Jak Pan ocenia dziś stan sportu w Polsce?

Trzeba zacząć od najniższego, ale bardzo ważnego szczebla, czyli od szkoły. To jest fundament całej sportowej piramidy. Tam jest pierwsza selekcja talentów, które mogą później rozwijać się w klubach. Ktoś musi te talenty wyłowić, ktoś musi zorganizować sportowe życie szkolne i to organizować  systemowo. Jeszcze jakiś czas temu bardzo intensywnie robił to Szkolny Związek Sportowy. Niestety całkiem niedawno jego znaczenie się zmniejszyło. Drogi Związku i Ministerstwa Sportu i Turystyki trochę się rozeszły. Teraz jest szansa na odbudowanie jego roli właśnie na tym uczniowskim poziomie. Jeśli to się uda to będzie to bardzo dobra informacja, bo bez pracy w szkołach nie ma później mistrzów, sami się nie wykreują. Ktoś musi ich zauważyć i skierować na profesjonalną drogę szkoleniową.

Jeśli chodzi o sport zawodowy, to żeby uczciwie odpowiedzieć na to pytanie musiałbym analizować każdą dyscyplinę oddzielnie. W każdej z nich weryfikują nasze oczekiwania i oceny Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata i Igrzyska Olimpijskie. Mamy na wielu z nich sukcesy, ale one są wypadkową wielu wcześniejszych decyzji, m.in. odpowiedniego wyławiania talentów, szkolenia, finansowania sportu. Czyli wracamy do fundamentów tej piramidy. Bo my widzimy zazwyczaj, koniec drogi szkoleniowej i efekty w postaci medali lub ich braku. Rzadko widzimy jak długa jest droga do sukcesu i jak ważne są zdrowe fundamenty.

 

Sport to dziś wielki biznes.  Ale biznes wcale nie tak chętnie inwestuje w sport …

Rzeczywiście dziś nawet popularne rozgrywki ligowe i duże kluby nie mają zazwyczaj komfortu finansowego. Rynek sponsorski jest wymagający i trudny zarówno na tym najwyższym ogólnopolskim poziomie, jak i na regionalnym czy lokalnym.

Dam przykład ze Śląska, który najlepiej znam. Kiedyś spółki górnicze miały duże pieniądze, więc chętnie wspierały sport, który cieszył się na Śląsku olbrzymią popularnością, a kluby liczyły się w całej Polsce. Dziś szukając w naszym regionie pieniędzy na sponsoring widzimy raczej, że spółki upadają, albo szukają pieniędzy na wynagrodzenia. Jak mogą więc przeznaczyć pieniądze na wsparcie klubu? Nie da się. Sponsoring jest niejednokrotnie pochodną kondycji finansowej przedsiębiorstw.

Co więcej, miałem nawet do czynienia z sytuacją na poziomie lokalnym, kiedy przedsiębiorca wsparł klub, ale nie chciał reklam. Dlaczego? Bo obawiał się, że następnego dnia będzie miał kolejkę w pracy, a to po podwyżkę, a to po zapomogę. To sytuacja, która normalna nie jest. Jednak takie są realia na tym niższym poziomie. Ale i na najwyższym poziomie nie brakuje problemów finansowych i dziś sponsorzy bardzo liczą pieniądze. Kontrakty sponsorskie są podpisywane na  dużo niższym poziomie niż oczekują tego kluby czy zarządzający rozgrywkami ligowymi.

 

Skoro sponsorzy nie mają wystarczających środków, to może warto stworzyć im system ulg lub innych zachęt podatkowych. 

To prawda, firmy które chcą wspierać sport nie mają dziś żadnych tego typu zachęt. Powiem więcej, nie mają żadnego interesu by łożyć na sport. Ci, którzy potrafią realizować programy sponsorskie, mają do tego wyspecjalizowanych ludzi i widzą korzyści dla swojego wizerunku, czy sprzedaży to w sporcie, ale tylko tym najwyższym poziomie na pewno się znajdą. Jednak te firmy, które dopiero chciałyby wejść na  rynek sponsoringowy, nie mają żadnej zachęty podatkowej.  Rozmawiałem na ten temat już wiele lat, ale ministerstwo finansów nie jest entuzjastą takich rozwiązań. Wiem, że są obawy, iż taki system mógłby być nadużywany. W najbliższym czasie nie sądzę by się coś zmieniło w tej materii. Jeśli jednak ktoś będzie miał dobry projekt, który rozwieje obawy ministerstwa finansów, to wtedy może się to uda przeforsować.

 

Mamy jeszcze spółki Skarbu Państwa. Ale one choć mają jednego właściciela – Skarb Państwa – nie prowadzą żadnej skonsolidowanej polityki sponsoringowej. Czy nie warto to zmienić? 

To już się zmienia. Jest m.in.  pomysł, żeby każda spółka była przypisana do konkretnej dyscypliny, by koncentrowała się na jej rozwoju w wymiarze ogólnokrajowym. Przy czym mówię o reprezentacji narodowej, a nie o klubach. To będzie fair wobec kibiców z całej Polski, a nie tylko z jednego miasta czy regionu. Spółki obejmując sponsoringiem całe dyscypliny, a więc de facto związki sportowe, włączyć mogą się zarówno w finansowanie szkolenia młodzieży, rozwój danej dyscypliny i budowę kadry narodowej. Wiem, że takim programem zostanie objęty m.in. Polski Związek Hokeja na Lodzie, jedyna zimowa dyscyplina drużynowa i zarazem sport z dużymi tradycjami w kraju.

 

Szukając pieniędzy na sport wszyscy mówią o ustawie hazardowej. Jest ona potrzebna czy nie?

Oczywiście, że jest potrzebna.  Polska jest krajem europejskim i skoro w całej Europie, a przynajmniej w większości krajów hazard wydatnie wspiera sport to dlaczego ma być  u nas inaczej.  Każdy z nas zna największe kluby europejskie, które są w dużej mierze finansowane przez spółki z branży hazardowej. U nas też to się dzieje, ale w nieporównywalnie mniejszym stopniu.  Dzieje się tak, bo przecież gro pieniędzy nie zostaje w Polsce, ale wypływa dziś za granicę. Uchwalenie nowej ustawy i blokowanie nielegalnych operatorów przyniesie setki milionów. To będzie olbrzymia zmiana i gigantyczne wsparcie dla polskiego sportu.

Nie dodano jeszcze komentarzy.