Kalendarz Reprezentacji
Niedziela 03.09.2017

ME koszykarzy – Polska - Islandia 91:61

Reprezentacja Polski koszykarzy pokonała w Helsinkach Islandię 91:61 (16:14, 25:15, 19:8, 31:24) w swoim drugim meczu w mistrzostwach Europy. W niedzielę jej rywalem będą gospodarze - Finowie (godz. 19). W pierwszym pojedynku biało-czerwoni ulegli Słoweńcom 81:90.

Polacy wygrali zasłużenie i bez większych problemów odnosząc pierwsze zwycięstwo w turnieju. Tylko w pierwszej kwarcie mieli kłopoty ze skutecznością i zatrzymaniem rywali.

Islandczycy, którzy po raz drugi z rzędu zameldowali się na Eurobaskecie, grali od pierwszych minut bez respektu dla podopiecznych trenera Mike'a Taylora. Prowadzili 4:0 i 8:2, ale w kolejnych minutach biało-czerwoni przejęli inicjatywę. Po rzucie Damiana Kuliga uzyskali pierwsze prowadzenie 11:10, a po 10 minutach wygrywali 16:14. Od połowy drugiej odsłony lepsza defensywa Polaków i szybszy atak dawały im rosnącą przewagę. Amerykański trener Polaków dokonywał wielu zmian, a rezerwowi nie zawodzili.

Po ładnej asyście Tomasza Gielo do kapitana Adama Waczyńskiego i jego rzucie zza linii 6,75 m Polska prowadziła po 20 minutach 41:29. W drugiej połowie przewaga, szczególnie pod koszem, była wyraźna. Islandczycy z minuty na minutę tracili skuteczność, nie mieli koncepcji, jak odmienić obraz gry. Przez pierwsze pięć minut trzeciej kwarty zdobyli tylko cztery punkty.

Po trzypunktowym rzucie Przemysława Zamojskiego biało-czerwoni po 30 minutach wygrywali 60:37. W ostatniej kwarcie punktowali wśród nich głównie zmiennicy. To po akcjach Karola Gruszeckiego, Michała Sokołowskiego oraz pierwszego rozgrywającego Łukasza Koszarka Polacy uzyskali najwyższe prowadzenie (85:53 czy 91:58).

Islandczycy, którzy dwa lata temu przegrali wszystkie pięć meczów w grupie, w Helsinkach doznali drugiej wysokiej porażki. W pierwszym spotkaniu ulegli Grekom 61:90.

W sobotę wyższość Polaków musieli uznać przede wszystkim od tablicami - w całym spotkaniu 53:33 w zbiórkach na korzyść zwycięzców, którzy lepiej też spisywali się w defensywie, szczególnie w drugiej połowie. Polscy rezerwowi zdobyli aż 45 punktów, wchodzący z ławki zawodnicy rywali tylko 19. Biało-czerwoni mieli też o sześć asyst więcej i lepszą skuteczność rzutów za dwa (44 proc.) i trzy punkty (38 proc., 10 z 26).

Prawdziwym jednak sprawdzianem zespołu trenera Taylora będzie niedzielny mecz z Finlandią, która w pierwszym spotkaniu pokonała po dogrywce faworyzowaną Francję 86:84. Ten pojedynek może w dużym stopniu zdecydować, czy Polacy awansują do 1/8 finału.

 

Źródło: PAP foto: PAP/Adam Warżawa

Nie dodano jeszcze komentarzy.