Kalendarz Reprezentacji
Niedziela 20.08.2017

Turniej koszykarzy w Hamburgu: Polska przegrała z Serbią 78:85

Reprezentacja Polski koszykarzy przygotowująca się do mistrzostw Europy (31 sierpnia-17 września) przegrała w pierwszym dniu towarzyskiego turnieju w Hamburgu z wicemistrzem olimpijskim Serbią 78:85 (19:25, 18:18, 21:21, 20:21). W sobotę jej rywalem będą Niemcy. 

Polacy w składzie Łukasz Koszarek, Mateusz Ponitka, Adam Waczyński, Aaron Cel i Damian Kulig doskonale rozpoczęli spotkanie. Trafili w pierwszych pięciu minutach pięć z sześciu rzutów zza linii 6,75 m i prowadzili 15:9. Potem walka się wyrównała, a dominujący pod koszem Serbowie nie tylko wyrównali, ale uzyskali prowadzenie 25:19.

Kolejne kwarty były wyrównane, choć Serbowie występujący bez swojej gwiazdy, rozgrywającego Milosa Teodosica (od nowego sezonu będzie występować w NBA - Los Angeles Clippers), mieli kilkupunktową przewagę. W połowie podopieczni trenera Saszy Djordjevica wygrywali 43:37. Wicemistrzowie olimpijscy mieli przewagę pod koszami - w tym elemencie wygrali 33:25, a także o 10 asyst więcej (25:15). Decydowały też akcje podkoszowe, a w nich rywale mieli aż 70 proc. skuteczności rzutów, przy 46,7 proc. biało-czerwonych.

Po akcjach zza linii 6,75 kapitana Adam Waczyńskiego Polska przegrywała w 32. minucie tylko 61:66. Przez kolejne cztery minuty podopieczni trenera Mike'a Taylora uzyskali tylko trzy punkty. Biało-czerwoni popełniali straty i mieli problemy z zatrzymaniem rywali. W efekcie tego na cztery minuty przed końcem przegrywali 64:79. Dobitka Tomasza Gielo i rzut z 9 metrów A.J. Slaughtera pozwoliły zmniejszyć straty (70:79 w 37. min.). Lepsza obrona Polaków i odważne wejścia pod kosz najlepszego wśród biało-czerwonych Mateusza Ponitki sprawiły, że na 89 sekund przed końcem, wicemistrz olimpijski miał tylko punkt przewagi (79:78).

W istotnej akcji Polacy popełnili stratę, którą na dwa punkty z rzutów wolnych zamienił faulowany pod koszem Vladimir Stimac. Jego vis a vis Damian Kulig nie wykorzystał żadnej z takich samych prób, gdy zegar wskazywał 30 sekund do końca. Walka do ostatniej syreny i niezła momentami obrona w starciu ze zdecydowanie wyżej notowanym rywalem to pozytywne elementy gry podopiecznych trenera Taylora.

Był to pierwszy mecz Przemysława Karnowskiego, który po rehabilitacji operowanego w USA kciuka prawej dłoni, dołączył do zespołu we wtorek. Amerykański szkoleniowiec nie zdecydował się natomiast wystawić w składzie drugiego rekonwalescenta Macieja Lampego.

 

Źródło: PAP foto: PAP/Tytus Żmijewski

Nie dodano jeszcze komentarzy.