Kanał RSS


Subskrybuj RSS

[wymagana przeglądarka obsługująca RSS
lub czytnik RSS]

Newsletter


Wpisz swój adres e-mail poniżej aby otrzymywać od nas informacje.


Sonda


Czy Franciszek Smuda powinien prowadzić reprezentację do Euro 2012?
Tak, jest dobrym trenerem
Nie, inni byliby lepsi
Trudno powiedzieć





www.blog.tp.pl/sportowy

Sport - emocje sportowe na żywo

Mundial 2010 - mundial.wp.pl

Sport non stop - www.s24.pl

Nieoficjalny serwis Reprezentacji Polski w Piłce Nożnej

11.pl portal typowo piłkarski

Live-scores.pl

iGol.pl

Marcin Wasilewski

imię i nazwisko: Marcin WASILEWSKI
data urodzenia: 09.06.1980
wzrost: 186 cm
pozycja: Obrońca
aktualny klub: Anderlecht Bruksela
debiut: 20.11.2002 (Dania – Polska 2:0)

Informacje

Wasyl ponownie wrócił do treningów


Marcin Wasilewski znów trenuje! Polski obrońca Anderlechtu Bruksela, który niedawno szósty raz miał operowaną nogę kontuzjowaną przed rokiem, nie ćwiczył z pełnym obciążeniem, a jedynie brał udział w rozgrzewce.

- Anderlecht nie zostawia swoich piłkarzy w potrzebie. Staramy się, aby Marcin miał wszystko, czego mu potrzeba by wrócił do zdrowia. Zaproponowałem nawet pomoc psychologa, ale odmówił. Marcin stwierdził, że wystarczy mu wsparcie rodziny i menedżera - powiedział Herman van Holsbeeck, dyrektor Anderlechtu.

Wasyl, który był ofiarą brutalnego ataku Axela Witsela wrócił na boisko w ostatnim meczu poprzedniego sezonu, ale w trakcie przygotowań do kolejnego okazało się, że konieczny był następny zabieg. Wiele wskazuje na to, że za kilka tygodni reprezentant Polski znów powinien grać.

Źródło: Super Express


Wasilewski nadal w Anderlechcie


Anderlecht Bruksela przedłuży kontrakt z Marcinem Wasilewskim, który nie doszedł jeszcze do zdrowia po otwartym złamaniu nogi. Wasilewski był operowany i wrócił na samą końcówkę poprzedniego sezonu. Niezbędna okazała się jednak kolejna operacja. Polski obrońca jeszcze nie wrócił po niej do gry.

- W Piłce nie zawsze jest miejsce na ludzkie odruchy, ale Polak zasługuje na drugą szansę - powiedział generalny menedżer klubu, Herman Van Holsbeeck. - Jesteśmy gotowi do rozmów na temat nowego kontraktu - zapowiedział mimo tego Van Holsbeeck.

Dotychczasowa umowa Wasilewskiego z Anderlechtem wygasa po tym sezonie. - Jeśli personel medyczny stwierdzi, że może do nas wrócić, damy mu możliwość gry u nas przez kolejny rok - stwierdził generalny menedżer.

Źródło: Reprezentacja.com.pl


Kolejna i niespodziewana operacja


Reprezentant Polski Marcin Wasilewski, który w ubiegły roku doznał otwartego złamania nogi po brutalnym ataku Axela Witsela, znów musiał poddać się operacji. Piłkarz odczuwał bóle, które uniemożliwiały mu normalne treningi.

Wasilewski od kilku tygodni skarżył się na ostre bóle w kontuzjowanej nodze, które nie pozwalały mu ćwiczyć z pełnym obciążeniem. Zawodnik Anderlechtu Bruksela musiał niestety poddać się kolejnej, szóstej już, operacji.

Popularny Wasyl po szeregu operacji, oraz długiej i żmudnej rehabilitacji wrócił do gry pod koniec minionego sezonu. Znany z twardego charakteru wychowanek Hutnika Kraków zagrał w maju kilkanaście minut w ostatnim meczu sezonu przeciwko Saint-Truiden. Wydawało się, że ze zdrowiem polskiego obrońcy jest wszystko w porządku, ale nieoczekiwanie pojawiły się kolejne problemy.

Źródło: onet.pl


To jeszcze nie ten Wasyl


Marcin Wasilewski wyszedł na pierwszy trening Anderlechtu Bruksela w nowym sezonie. Niestety, śladów jego poważnej kontuzji nie dało się nie zauważyć. Potwierdza to trener belgijskiego klubu, Ariel Jacobs. - To nie jest jeszcze ten sam Wasilewski - stwierdził zaraz po przeprowadzonych zajęciach.

Polski obrońca rozpoczął zajęcia z takimi samymi obciążeniami jak pozostali piłkarze, ale ewidentnie widać było, że kuleje na złamaną nogę. Przypomnijmy, że w sierpniu ub.r. po brutalnym faulu Axela Wittsela, polski obrońca doznał złamania z przemieszczeniem. W maju, na zakończenie sezonu, wystąpił trzy minuty w meczu ostatniej kolejki ligowej.

- Marcin będzie miał najprawdopodobniej indywidualny program treningowy - powiedział ze smutkiem Jacobs, który wierzy, że ,od nowego sezonu Wasilewski będzie – jak dotychczas – ostoją i podporą zespołu mistrza Belgii.

Źródło: bialoczerwoni.com.pl/futbolnews.pl


Wasilewski: Rozpoczynam karierę po raz drugi


W ostatnim ligowym meczu Anderlechtu Bruksela Marcin Wasilewski wrócił do gry po kontuzji doznanej w sierpniu ubiegłego roku. Po niezwykle brutalnym faulu Axela Witsela Wasyl doznał otwartego złamania nogi i jego dalsza kariera stanęła pod znakiem zapytania. Choć mógł pauzować nawet rok, wrócił na boisko już po ośmiu miesiącach. W sobotę w 82. minucie zwycięskiego starcia z St. Truiden (2:1) zmienił Jana Polaka.

- Nie zapomnę tej chwili do końca życia. Czuję się, jakbym rozpoczynał przygodę z piłkę po raz drugi - stwierdził zawodnik. - Już dzień wcześniej wiedziałem, że zagram w tym meczu, bo trener obiecał mi, że wejdę w końcówce. Spodziewałem się ciepłego przyjęcia, bo wiem jakich wspaniałych kibiców ma Anderlecht, ale to co mnie spotkało, przerosło moje oczekiwania - przyznał Wasilewski.

Potwierdziło się zatem lansowane przez Marcina twierdzenie, że wiara czyni cuda. Wasyl wrócił do profesjonalnego uprawiania piłki pomimo, że wiele osób w to nie wierzyło .

Źródło: Fakt


Wasyl wrócił na boisko!


Marcin Wasilewski wrócił na boisko po ośmiomiesięcznej przerwie spowodowanej otwartym złamaniem nogi. Obrońca Anderlechtu Bruksela zagrał osiem minut w sobotnim meczu belgijskiej ekstraklasy z Sint-Truidense V.V. Zespół Polaka zwyciężył 2:1, a reprezentant Polski wzniósł w górę puchar będący nagrodą za zdobycie mistrzostwa kraju przez swój klub.

Wasilewski pauzował od 30 sierpnia 2009 roku z powodu bardzo brutalnego faulu zawodnika Standardu Liege Axela Witsela. W sobotę popularny "Wasyl" pojawił się na boisku przy stanie 2:1 dla gospodarzy. Zmienił czeskiego obrońcę Jana Polaka, który w sierpniu ub. r. również musiał opuścić boisko z powodu poważnego urazu.

Kibice zgromadzeni na trybunach stadionu nagrodzili wejście Wasilewskiego na płytę boiska gromkimi brawami i owacją na stojąco.

Źródło: gazeta.pl/bialoczerwoni.com.pl


„Wasyl” zagra w tym sezonie!


Belgijskie media poinformowały, że piłkarz Anderlechtu Bruksela i reprezentacji Polski, Marcin Wasilewski prawdopodobnie zagra w ostatnim spotkaniu ligowym swojego zespołu z Sint-Truidense VV. Wasilewski w sierpniu ubiegłego roku doznał otwartego złamania prawej nogi, przez co stracił niemal cały sezon. Wszystko wskazuje jednak na to, że polski obrońca rozegra kilka minut w meczu, który rozegrany zostanie 5 maja.

Według belgijskich mediów, Wasilewski nie jest jeszcze w pełni gotowy do gry, ale zrobił znaczące postępy w stosunku do poprzedniego miesiąca. Kiedy dowiedział się od klubowych lekarzy, że ma szansę na rozegranie kilku minut w obecnym sezonie, zaczął trenować jeszcze ciężej niż do tej pory.

Także dziennik "Het Nieuwsblad" informuje, że „Wasyl” ma duże szanse na pojawienie się na boisku w ostatnim spotkaniu ligowym i podkreśla, że Polak może spodziewać się owacji na stojąco od sympatyków Anderlechtu, którzy od dawna czekają na jego powrót.

Wasilewski od początku kontuzji zapowiadał, że chce pojawić się na boisku w tym sezonie. - Wciąż wierzę, że realny jest cel, który sobie postawiłem - zagrać jeszcze w tym sezonie, w ostatniej kolejce przez 10-15 minut – podkreślał kilka tygodni po kontuzji polski obrońca. - Stylu gry jednak nie zmienię. Nie grałem ani złośliwie, ani jak bandyta. To była twarda męska walka. Nogi nie cofałem i nigdy nie cofnę – dodał Wasilewski zapewniając tym samym, że będzie grał podobnie, jak przed kontuzją.

Źródło: bialoczerwoni.com.pl/ASInfo/Super Express


Drugie mistrzostwo Wasilewskiego


Anderlecht Bruksela, w kadrze którego znajduje się Marcin Wasilewski, zdobył tytuł mistrza Belgii. Piłkarze z Brukseli zapewnili sobie tytuł na cztery kolejki przed zakończeniem sezonu dzięki wyjazdowemu zwycięstwu 2:1 z Club Brugge KV. Tym sposobem zwiększyli przewagę nad zajmującą drugie miejsce w tabeli drużyną z Brugii do 14 punktów.

Wasilewski znalazł się poza kadrą meczową z powodu kontuzji - 30 sierpnia ubiegłego roku złamał on nogę po starciu z Axelem Witselem w meczu 5. kolejki ligowej przeciwko Standardowi Liege.

Źródło: 90minut.pl


W oczekiwaniu na czerwiec


Mamy kolejne dobre wiadomości dotyczące Marcina Wasilewskiego. Reprezentant po skomplikowanym złamaniu nogi powoli wraca do zdrowia, ale w pełni gotowy do gry będzie dopiero w czerwcu - informuje belgijska gazeta "Het Nieuwsblad".

Wasilewski obecnie ćwiczy trzy razy w tygodniu z Lievenem Maesschalckiem, specjalistą od rehabilitacji, który pomagał w rekonwalescencji takimi zawodnikom, jak Filippo Inzaghi, Kaka, Fernando Redondo i Andrij Szewczenko.

"Wasyl" oprócz rehabilitacji pracuje także nad wzmocnieniem mięśni nóg. W środę Polak, pod okiem fizjoterapeuty Anderlechtu, miał lekki trening z piłką, który zakończył kilkoma strzałami na bramkę. Zdaniem belgijskiej gazety, Wasilewski robi postępy, jednak widać, że ma jeszcze problemy z koordynacją ruchów.

Źródło: ASInfo


Po 6 miesiącach zaczyna biegać


Marcin Wasilewski zaczął biegać! Reprezentant Polski, który w sierpniu ub. r. doznał poważnego złamania nogi bardzo szybko wraca do formy. Na poniedziałkowym treningu Anderlechtu Bruksela polski obrońca bez grymasu bólu pokonywał truchtem pierwsze metry.

Po makabrycznej kontuzji mówiono, że „Wasyl” może już nigdy nie zagrać zawodowo w piłkę. Tymczasem on nadzwyczaj szybko wraca do zdrowia, a zawdzięcza to bez wątpienia swojej nieustępliwości i hartowi ducha. Jeżeli rehabilitacja potrwa zgodnie z przewidywaniami specjalistów, to do występów na boisku będzie gotowy na początku przyszłego sezonu. Teraz
Wasilewski wraz z kolejnymi treningami będzie zwiększał obciążenia.

Sam zawodnik zapowiadał, że chciałby wrócić na boisko jeszcze w ostatnich meczach ligowych tego sezonu.

Źródło: Fakt/bialoczerwoni.com.pl


Wasilewski: Po powrocie będę nadal grał twardo


W sierpniu 2009 roku Marcin Wasielewski doznał kontuzji, która dramatycznie zahamowała jego karierę. Popularny Wasyl pomimo przeciwności losu nie poddaje się i cierpliwie przechodzi monotonną rehabilitację. – Mam ogromną determinację, a ona jest najważniejsza. Postawiłem przed sobą nowe cele, do których teraz dążę. Dzięki temu czas jakoś leci szybciej, pozwala się zmobilizować przed kolejnymi zajęciami, daje większą motywację do robienia postępów. Gdy masz jakieś konkretne założenia, lepiej się pracuje – wyjaśnił Wasilewski.

Wielu piłkarskich kibiców zastanawia się, czy po powrocie na boisko wraz z rozpoczęciem nowego sezonu obrońca reprezentacji Polski nadal będzie potrafił grać tak ostro i odważnie, jak dotychczas. Zawodnik uważa, że nie będzie miał żadnej blokady. - Sądzę, że nic się nie zmieni i nie będzie żadnych problemów z moją psychiką. Taka przynajmniej mam nadzieję. – powiedział Wasyl.

Objęcie funkcji selekcjonera przez Franciszka Smudę to dla 38-krotnego reprezentanta dobra wiadomość. Obydwaj znają się dobrze z czasów współpracy w Lechu Poznań. - Nie to do tej pory zajmowało moją głowę. Na razie koncentruję się na własnym zdrowiu, żeby w ogóle wrócić do gry w piłkę i odzyskać taką dyspozycję, jaką miałem przed kontuzją. O niczym innym nie myślę. Na tym skupiam całą swoją uwagę, czas i siłę, ale na pewno po powrocie do zdrowia chcę będę chciał wrócić do zespołu narodowego – zapewnił Wasilewski.

Źródło: futbol.pl


Wasyl pojedzie na zgrupowanie


Trener Anderlechtu Bruksela poinformował, że Marcin Wasilewski poleci z resztą drużyny na styczniowy obóz przygotowawczy do Hiszpanii. Polak od sierpnia leczy skomplikowaną kontuzję, dlatego jednak zajęcia z piłką go ominą.

W wywiadzie udzielonym belgijskiej prasie Ariel Jacobs zapewnił, że ze zdrowiem kontuzjowanych zawodników jego drużyny jest coraz lepiej.- Wasilewski czuje się coraz lepiej. Rehabilitacja Polaka przebiega zgodnie z harmonogramem. 6 stycznia obaj polecą z nami do La Mangi. Być może w tych dniach zaczną truchtać - powiedział Jacobs.

Źródło: bialoczerwoni.com.pl/ASInfo


„Polski czołg” wraca do formy


Rehabilitacja Marcina Wasilewskiego po kontuzji przebiega bardzo szybko. Polski obrońca chciałby wyjść na boisko jeszcze w tym sezonie, ale jego zapędy musi studzić doktor Geert Declercq z kliniki AZ Monica, której „Wasyl” wciąż jest pacjentem. Zapowiada on powrót piłkarza do pełni sprawności w wakacje.

Po złamaniu nogi nie widać już śladów i reprezentant rozpoczął już treningi. Jeszcze niedawno zawodnik Anderlechtu Bruksela nie miał czucia w stopie, ale teraz wszystko wraca do normy. Odrzucił już kule i może nawet sam prowadzić samochód. Jedyne co różni obecnego i dawnego „Wasyla” to sylwetka. Po dramatycznych zdarzeniach sprzed trzech miesięcy piłkarz schudł i będzie potrzebował czasu, aby odzyskać potężną posturę.

Lekarze zapowiadają, że Wasilewski przepracuje okres przygotowawczy do nowego sezonu razem z całym zespołem, a wróci na boisko na początku przyszłego sezonu.

Źródło: bialoczerwoni.com.pl/Futbol News


Wasilewski bez gipsu i czucia w stopie


Marcin Wasilewski pojawił się niedawno na stadionie w Brukseli podczas meczu Anderlechtu z Ajaxem Amsterdam. Kibice zgotowali wtedy Wasylowi ogromny aplauz. Setki fanów w koszulkach z jego przydomkiem, polskie flagi z nazwiskiem kontuzjowanego obrońcy i chóralne śpiewy przywitały reprezentanta Polski.

- Kibice byli bardzo ciekawi, w jakim stanie są kontuzjowani piłkarze naszego klubu. Dlatego przy okazji meczu Ligi Europejskiej z Ajaksem Amsterdam postanowiliśmy ich przedstawić. Wyszli na boisko przed rozpoczęciem gry. Marcin otrzymał tak ogromny aplauz z trybun, że naprawdę widziałem łzy wzruszenia w jego oczach - powiedział kierownik zespołu Jose Garcia Centro.

Teraz Wasilewski przechodzi aktywną rehabilitację złamanej nogi. Gips został zdjęty, ale na razie obrońca biało-czerwonych ma wstawiony półmetrowy pręt, cztery śruby mocujące. Wszystko to powoduje, że zawodnik nie ma czucia w stopie.

- Przychodzę do klubu rano, wychodzę wieczorem. Ćwiczenia, masaże, rozciąganie, siłownia i tak w kółko. Nawet obiad jem w klubie. Dopiero na koniec dnia odbiera mnie żona. Dlatego to najgorszy czas na jakieś spotkania, wywiady - powiedział Wasilewski.

Źródło: Przegląd Sportowy


Wasilewski o swojej kontuzji


Marcin Wasilewski udzielił pierwszego wywiadu po wyjściu ze szpitala, w którym spędził trzy tygodnie. Pod koniec sierpnia w trakcie meczu ligowego ze Standardem Liege Axel Witsel brutalnie sfaulował Polaka łamiąc nogę obrońcy Anderlechtu.

- Wciąż pamiętam tę sytuację, ponieważ cały czas byłem przytomny chociaż ból był nie do opisania. Od razu podano mi silne leki przeciwbólowe i przewieziono do szpitala. Tam przeszedłem łącznie cztery operacje. Najgorzej było po czwartej. Żona mówiła, że z bólu aż gryzłem poduszkę. Nigdy wcześniej takie czegoś nie przeżyłem. Żeby zrozumieć co czułem, trzeba samemu przez to przejść. Ale oczywiście nikomu czegoś takiego nie życzę - opisał feralną sytuację Wasilewski.

Wasilewski na razie nie wie, jak szybko wróci na boisko. - Na razie mam chodzić o kulach, co potrwa jeszcze sześć tygodni. Organizm odczuł ogromną ilość leków i dość dziwnie reaguje, dlatego muszę do wszystkiego podchodzić spokojnie. W najbliższym czasie jadę do Antwerpii na konsultację i zmianę opatrunku. Cały czas jestem w kontakcie z lekarzami, oni na pewno zdecydują, jak powinna przebiegać rekonwalescencja, by dawała jak najlepsze wyniki – powiedział reprezentant Polski.

Źródło: Przegląd Sportowy


Wasyl wyszedł ze szpitala


Po dwóch tygodniach spędzonych w szpitalu i trzech operacjach złamanej nogi, Marcin Wasilewski opuścił szpital w Anwerpii. W piątek odbędzie się konferencja prasowa z udziałem polskiego zawodnika. Lekarze kliniki, we której leczony jest Wasyl są optymistami i wierzą w szybki powrót reprezentanta Polski na boisko.

- Marcin bardzo szybko zacznie rehabilitację - powiedział doktor Louis Kinnen. - Ryzyko komplikacji pourazowych zostało zredukowane i jesteśmy przekonani, że piłkarz może z optymizmem patrzeć na dalszą część swojej kariery.
Wasilewski w reprezentacji Polski rozegrał dotychczas 38 spotkań. Od początku występów w kadrze jest jednym z najskuteczniejszych obrońców w zespole.

Źródło: wp.pl


Udana operacja Wasilewskiego


38- krotny reprezentant Polski, który przed dwoma tygodniami doznał niezwykle dramatycznej kontuzji przeszedł trzecią, najpoważniejszą operację złamanej nogi. Zabieg polegał na umieszczeniu w rejonie złamania specjalnej śruby mającej za zadanie stabilizację złamanych kości – piszczelowej i strzałkowej. Zostanie ona usunięta z nogi Wasyla za rok chociaż lekarze nie wykluczają wcześniejszego terminu np. w maju zaraz po zakończeniu sezonu piłkarskiego w Belgii.

Pozytywne informacje przekazuje rzecznik Anderlechtu Bruksela, który poinformował, że polski obrońca pozostanie w szpitalu na obserwacji jeszcze tydzień. Później Marcin Wasilewski wróci do domu, gdzie będzie mógł poruszać się o kulach. - Lekarze nie informują o żadnych komplikacjach pomimo, że wcześniej istniało wiele zagrożeń – przyznał David Steegen

Źródło: Przegląd Sportowy


Sekretarz PZPN spotkał się z Wasylem


Na 2 dni przed meczem eliminacyjnym z Irlandią Północną przedstawiciele Polskiego Związku Piłki Nożnej odwiedzili w szpitalu w Brukseli kontuzjowanego Marcina Wasilewskiego.

Obrońca reprezentacji Polski spotkał się z sekretarzem generalnym PZPN Zdzisławem Kręciną oraz rozmawiał telefonicznie z prezesem Związku Grzegorzem Latą, który życzył Wasylowi szybkiego powrotu do zdrowia.

- On jest bardzo mocny psychicznie – powiedział Kręcina. - Umówiliśmy się na przyszłoroczne mistrzostwa w RPA – dodał po chwili.
Przedstawiciele PZPN zapewnili Marcina, że może liczyć na pełne wsparcie oraz pomoc ze strony PZPN w tych ciężkich dla niego chwilach. Podkreślili także fakt, że piłkarze reprezentacji Polski są zdeterminowani, aby wygrać dwa najbliższe mecze z Irlandią Północną i Słowenią, a dobre wyniki w tych spotkaniach chcą zadedykować kontuzjowanemu koledze z reprezentacji.

Źródło: PZPN


Wasilewski dziękuje za wsparcie


Przebywający w szpitalu Marcin Wasilewski podziękował kibicom za liczne słowa otuchy ogłaszając oficjalny komunikat za pośrednictwem strony internetowej Anderlechtu Bruksela. Wraz z obrońcą reprezentacji Polski, który doznał podwójnego złamania nogi na oddziale przebywa drugi zawodnik kontuzjowany w feralnym meczu ze Standardem Liege - Jan Polak. Reprezentant Czech ma zerwane więzadła w kolanie.

„Otrzymaliśmy setki wiadomości mailowych, sms-owych oraz telefonicznych. Wierzymy, że dzięki waszemu wsparciu szybko wrócimy do zdrowia. To co stało się wydarzyło zmusiło do zadumy cały piłkarski świat. Z każdego zakątka globu otrzymujemy słowa poparcia i jesteśmy za nie bardzo wdzięczni” - czytamy na oficjalnej stronie klubu.

Według najnowszej oceny klubowego lekarza niewykluczony jest powrót do treningów nawet w marcu.

Źródło: gazeta.pl


Koszmarna kontuzja Wasilewskiego!


Podstawowy obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski Marcin Wasilewski w ostatnim meczu ligowym Anderlechtu Bruksela ze Standardem Liege doznał otwartego złamania kości piszczelowej i zerwania więzadeł prawej nogi. Nie wiadomo, czy i kiedy zawodnik powróci do gry w piłkę. Według mediów Wasilewski mógłby wrócić na boisko najwcześniej za 8-10 miesięcy.

Do fatalnego zdarzenia doszło w 25. minucie meczu, kiedy Axel Witsel w starciu przy linii bocznej wyprostowaną nogą nadepnął na atakującego wślizgiem Polaka. Wasilewski został na noszach zniesiony z boiska, zawodnik Standardu otrzymał czerwoną kartkę. Już kilka minut później na forach internetowych pojawiły się filmy pokazujące to niezwykle brutalne zdarzenie.

- Marcin Wasilewski jest silny jak Schwarzenegger. Mocny fizycznie i psychicznie, wierzę że wróci do sportu – powiedział zaraz po zdarzeniu selekcjoner reprezentacji. –Może będzie możliwość przywiezienia Wasyla do Chorzowa, aby spędził ten czas razem z kolegami? Na pewno nie zostawimy go samemu sobie – zapewnił Holender.

W powrót walecznego zawodnika wierzą też kibice, którzy swoimi wpisami na forach internetowych masowo wyrażają poparcie oraz słowa wsparcia dla reprezentanta Polski.

29-letni Wasilewski został powołany przez selekcjonera reprezentacji Leo Beenhakkera do kadry na wrześniowe mecze eliminacji MŚ 5 września z Irlandią Północną w Chorzowie i cztery dni później ze Słowenią w Mariborze. W poniedziałek miał stawić się na zgrupowaniu w niemieckim Muehlheim, a od 2 lat był pewniakiem do gry w reprezentacji Polski, od którego Beenhakker często rozpoczynał ustalanie składu.

Źródło: bialoczerwoni.com.pl/sport.pl


Wasilewski: W końcu wyjadę do Anglii


Marcin Wasilewski bardzo udanie rozpoczął nowy sezon piłkarski w barwach Anderlechtu Bruksela. Reprezentacyjny obrońca strzelił gola w inauguracyjnym spotkaniu ligi belgijskiej, a kilka dni wcześniej pokazał się z dobrej strony w wygranym aż 5:0 spotkaniu z tureckim Sivassporem w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.

Wasilewski od początku swojej kariery marzy o występach w angielskiej Premiership i ma nadzieję, że bardzo dobra dyspozycja z poprzedniego sezonu oraz okresu przygotowawczego i pierwszych meczów obecnego zaprocentują transferem do Anglii. - Ja swoje robię na boisku. Gram dobrze, strzelam gole - powiedział Wasilewski. - Z Anderlechtem mam jeszcze dwuletni kontrakt. Na razie chcę awansować do Ligi Mistrzów i wtedy zobaczymy, co się stanie. Okienko transferowe jest otwarte do końca sierpnia i może uda się odejść jeszcze w tym sezonie. Wierzę, że w końcu wyjadę do któregoś z angielskich klubów – dodał polski obrońca.

Źródło:
Gazeta


Wasilewski: Podniesiemy się


Marcin Wasilewski wciąż wierzy, że pomimo niepowodzeń w pierwszej części eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w RPA nasza reprezentacja jest w stanie awansować na mundial.

- Po meczu w Belfaście z Irlandią Północną byłem załamany. Wierzę jednak, że potrafimy się podnieść. Jest trochę czasu, by przeanalizować błędy, wyciągnąć wnioski, jesienią wygrać wszystko i awansować do mistrzostw – zapewnia obrońca Anderlechtu Bruksela, pewniak w kadrze Leo Beenhakkera.

Przed biało-czerwonymi stoi niezwykle trudne zadanie. Do końca rozgrywek pozostały cztery spotkania. W tabeli Polacy tracą 3 punkty do prowadzącej Irlandii Północnej (13 pkt.), z którą musimy wygrać najbliższy mecz eliminacyjny. Spotkanie odbędzie się 5 września w Chorzowie. Później spotkamy się kolejno z Słowenią, Czechami i Słowacją.

Źródło: Futbol Magazyn


Wasilewski może nie zagarć z Walią


26.01.2009

Jak donosi "Przegląd Sportowy" pod znakiem zapytania stanął występ Marcina Wasilewskiego w meczu z Walią 11 lutego. Obrońca Anderlechtu nie wystąpił w ostatnim meczu ligowym z powodu kontuzji.

- Odnowiła mi się kontuzja, której doznałem pięć tygodni temu. Na pewno nie zagram w najbliższym meczu ligowym. Chciałbym zagrać za dwa tygodnie, ale niczego nie będę robił na siłę - mówi Wasilewski.



Źródło: Przegląd Sportowy


Wasilewski: Wciąż mam kaca po Euro


30.09.2008

Wierzymy, że wyjdzie monolit, że pozbieramy się, jak po słabym początku eliminacji mistrzostw Europy - mówi "Przeglądowi Sportowemu" przed zbliżającymi się meczami el. MŚ z Czechami i Słowacją obrońca polskiej kadry Marcin Wasilewski.

PRZEGLĄD SPORTOWY: Pana zdaniem pomniki Beenhakkera burzone są zbyt szybko?

MARCIN WASILEWSKI: Ja myślę, że trener sobie w życiu poradzi. Jest doświadczonym człowiekiem. Jak przychodził do Polski, był pewnie świadom, że tu u nas jest niezłe piekiełko.

PS: Argumentów do krytyki Beenhakkera dostarczyliście sami - swoją grą. Przed EURO, na i po tym turnieju.

- Ja wciąż mam kaca po mistrzostwach. Dlatego nie dziwię się złości kibiców, bo przed startem my i oni byliśmy pełni wiary. Myśleliśmy, że wyjdziemy z grupy jeszcze na tej fali udanych eliminacji. Niestety, rzeczywistość była inna.

PS: Jak ci ludzie mają wam teraz uwierzyć, że jesteście w stanie wygrać z Czechami?

- Bo my wierzymy. Że wyjdzie monolit, że pozbieramy się, jak po słabym początku eliminacji mistrzostw Europy. Pamiętam, jakie było narzekanie po meczu z Kazachstanem (wymęczone 1:0 na wyjeździe - przyp. red.). Ludzie pytali: "a gdzie oni pasują?". Oby tamten scenariusz się powtórzył. Ja jestem przekonany, że zły czar pryśnie i będzie już tylko lepiej. Ludzie, trochę optymizmu.

Źródło: Przegląd Sportowy


Wasilewski: Musimy odzyskać zaufanie kibiców


10.09.2008

Z San Marino musimy wygrać, najlepiej wysoko i w niezłym stylu. Bo tylko w ten sposób możemy odzyskać zaufanie kibiców - mówi w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Marcin Wasilewski.


PRZEGLĄD SPORTOWY: Spodziewał się pan przed meczem, że wraz z Łukaszem Fabiańskim będziecie bohaterami spotkania?
MARCIN WASILEWSKI: Jaki tam ze mnie bohater. Po prostu wybiłem piłkę z linii bramkowej. Ale nie ma to większego znaczenia, skoro i tak nie udało nam się wygrać. Chcieliśmy w sobotę koniecznie poprawić atmosferę wokół kadry, bo jest ona od kilku tygodni mało przyjemna. Szkoda, że się nie udało.

PS: Zdaje pan sobie sprawę, że jak nie wygracie w środę z San Marino, to ta atmosfera będzie wręcz koszmarna i nieznośna dla wszystkich?
Doskonale o tym wiem. Dlatego z San Marino musimy wygrać, najlepiej wysoko i w niezłym stylu. Bo tylko w ten sposób możemy odzyskać zaufanie kibiców, którzy mają prawo czuć się bardzo rozczarowani. Nie tak to wszystko miało wyglądać.



Źródło: Przegląd Sportowy


Wasilewski nie zdobędzie mistrzostwa


20.04.2008

Marcin Wasilewski nie powtórzy sukcesu z zeszłego roku, kiedy z Anderlechtem Bruksela siągnął po mistrzostwo Belgii. W tym sezonie pierwsze miejsce w lidze przypadnie ekipie Standardu Liege. To dziewiąty w historii tego klubu tytuł mistrzowski.


Wasilewski: Mam kalkulować przed wślizgiem czy pójdę do więzienia?


07.03.2008

- To jakaś głupota: w każdym meczu przy próbie odbioru piłki mam kalkulować czy pójdę do więzienia? Pan Blatter chyba nigdy nie miał styczności z futbolem - mówi Marcin Wasilewski o pomyśle szefa FIFA Seppa Blattera, żeby intencjonalne ataki na rywala w futbolu, karać dożywotnią dyskwalifikacją albo więzieniem.

- Niebezpieczne wślizgi są obecnie jedną z najważniejszych kwestii w futbolu. Zawodnicy, którzy specjalnie atakują rywala powinni być dożywotnio dyskwalifikowani - powiedział Blatter. Prezydent FIFA uważa także, że zawodnicy, którzy rozmyślnie atakują rywala powinni być ścigani sądownie: - Atakowanie kogoś to przecież czyn kryminalny niezależnie od tego, czy wydarzy się na boisku, czy poza nim. To jest przestępstwo i tak powinno być traktowane.

- Trudno cokolwiek powiedzieć, bo to jakaś głupota - dobiera słowa Wasilewski - obrońca reprezentacji Polski i Anderlechtu Bruksela, który znany jest z ostrej gry. - Przed każdym meczem mamy kalkulować jak grać? Mam myśleć w trakcie gry czy ktoś po meczu poda mnie do sądu? Pan Blatter chyba nigdy nie miał styczności z futbolem, nie rozumie, że piłka nożna to męska gra, w której ostre wejścia się zdarzają. Oczywiście jestem za tym, żeby za faule takie jak na Eduaro da Silvie były poważne konsekwencje, ale na pewno nie dożywocie, a tym bardziej sąd - mówi Wasilewski.

- W niektórych przypadkach bardzo trudno o jednoznaczną interpretację tego, czy ostry atak był na piłkę, czy na nogi rywala. Spornych sytuacji byłoby mnóstwo i zmieniłoby to grę, nie tylko obrońców - uważa obrońca Anderlechtu.

Pierwsze decyzje o zmianie w futbolowych przepisach mogą zapaść już w sobotę. Blater przybył bowiem do Wielkiej Brytanii na spotkanie rady (International Football Board), która decyduje o regułach piłki nożnej. Spotkanie odbędzie się w Gleneagles w Szkocji.

Źródło: sport.pl


Wasilewski przegrał decydujące starcie


W niedzielny wieczór na stadionie Stade de Sclessin w Liege miejscowy Standard pokonał Anderlecht Bruksela z Marcinem Wasilewskim w składzie 1:0. Pierwsze spotkanie barażowe obydwu zespołów zakończyło się rezultatem 1:1. Tym samym podopieczni Laszlo Boloniego obronili tytuł mistrza Belgii wywalczony przed rokiem.

Marcin Wasilewski rozegrał dobre spotkanie i był pewnym punktem swojego zespołu. Polak znany z ambicji i twardego charakteru w końcówce meczu nie mógł się pogodzić z porażką. W 88. minucie wdał się w przepychankę z Igorem De Camargo, a siedem minut później sfaulował Jovanovicia za co otrzymał żółtą kartkę.

Zespół ze stolicy Belgii o awans do Ligi Mistrzów będzie musiał walczyć w eliminacjach. Jeśli nie awansuje, na pocieszenie pozostaną rozgrywki nowopowstałej Ligi Europejskiej.

Źródło:ASInfo/bialoczerwoni.com.pl


Reprezentacja