Kanał RSS


Subskrybuj RSS

[wymagana przeglądarka obsługująca RSS
lub czytnik RSS]

Newsletter


Wpisz swój adres e-mail poniżej aby otrzymywać od nas informacje.


Sonda


Czy Franciszek Smuda powinien prowadzić reprezentację do Euro 2012?
Tak, jest dobrym trenerem
Nie, inni byliby lepsi
Trudno powiedzieć





www.blog.tp.pl/sportowy

Sport - emocje sportowe na żywo

Mundial 2010 - mundial.wp.pl

Sport non stop - www.s24.pl

Nieoficjalny serwis Reprezentacji Polski w Piłce Nożnej

11.pl portal typowo piłkarski

Live-scores.pl

iGol.pl

Michał Żewłakow

imię i nazwisko: Michał ŻEWŁAKOW
data urodzenia: 22.04.1976
wzrost: 182 cm
pozycja: Obrońca
aktualny klub: MKE Ankaragucu
debiut: 19.06.1999 (Polska – Nowa Zelandia 0:0)

Informacje

Drużyna wciąż w budowie


Reprezentacja Polski po bardzo dobrym spotkaniu przegrała z Australią 1:2. Porażka boli tym bardziej, że biało-czerwoni prezentowali się dużo lepiej od przeciwników. Po raz kolejny okazało się, że najsłabszym ogniwem naszej drużyny jest linia obrony.

- Nie uważam, żeby obrona wyglądała tak źle. Mieliśmy przecież w skaldzie Sebastiana Boenischa, którego występ można ocenić bardzo dobrze. Wyglądał, jakby znał się z nami nie od kilku dni, tylko od kilku miesięcy. Potrzebujemy jednak takich meczów, w których dostaniemy trochę wiary i poczucia, że możemy wygrywać z dobrymi europejskimi drużynami – skomentował Marcin Żewłakow, kapitan zespołu.

Po raz kolejny cała kadra stwarzała sytuacje do strzelenia gola, ale brakowało skuteczności. - W każdym meczu robimy mały kroczek naprzód. Byliśmy bardzo słabi w meczu z Hiszpanią, ale myślę że teraz wracamy do swojej normalnej dyspozycji. Do tego, aby pokazać, że stać ten zespół na dobrą grę – powiedział Żewłakow.

Źródło: igol.pl


Zrobiliśmy krok naprzód


Michał Żewłakow wyraził swoja opinię na temat sobotniego meczu biało-czerwonych z Ukrainą. Najbardziej doświadczony polski zawodnik uważa, że zarówno zawodnicy jak i kibice powinni być cierpliwi. Nie ma bowiem lepszego sposobu na poprawę atmosfery, jak dobre wyniki zespołu.

- Wydaje mi się, że mecz z Ukrainą wyglądał trochę lepiej niż ostatnie nasze spotkania. Ból po straconej w doliczonym czasie gry bramce też już trochę mija. Jest to dla nas kolejna nauczka na przyszłość. Mieliśmy szczęście, że nie był to mecz w eliminacjach, bo strata dwóch punktów w ostatniej minucie byłaby bardzo bolesna. Podsumowując to spotkanie, muszę stwierdzić, że z każdym meczem nasza gra wygląda coraz lepiej i robimy mały kroczek na przód. Nie wygląda to jeszcze optymalnie, ale miejmy nadzieję, że mecz z Australią będzie jeszcze lepszy – powiedział 98-krotny reprezentant Polski.

A jak trzeba zagrać z Australią, aby w końcu reprezentacja wygrała? - Myślę, że po prostu musimy zagrać w taki sposób, jaki ćwiczymy na treningach - przede wszystkim skutecznie. Gdybyśmy wykorzystali wszystkie okazje bramkowe, to nikt by nie mówił o golu straconym w ostatniej minucie, bo wynik byłby zgoła odmienny - zauważył zawodnik.

Jako kapitan naszej reprezentacji, Żewłakow skomentował debiut Sebastiana Boenischa w kadrze. - Debiut Sebastiana oceniam bardzo pozytywnie. Myślę, że jak na pierwszy występ spisał się bardzo dobrze. Na boisku wyglądał tak, jakby znał się z nami nie od kilku dni, ale od kilku miesięcy. Budujące jest, że nowy zawodnik, który wchodzi do drużyny, od razu poczuł się w miarę bezpiecznie, by pokazać swoją dobrą grę. Widać po nim, że wychował się w Niemczech - jest ułożony taktycznie i fizycznie. Mam nadzieję, że jest to początek jego wielkiej kariery w reprezentacji i z każdym meczem będzie grał coraz lepiej - powiedział stoper tureckiego Ankaragucu.

Źródło: Piłka Nożna


Żewłakow wkrótce pobije rekord


Michał Żewłakow w sobotnim meczu towarzyskim z Ukrainą po raz 98. zagrał w piłkarskiej reprezentacji Polski. Zajmuje tum samym drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Rekordzistą pod względem występów w drużynie narodowej jest obecny prezes PZPN Grzegorz Lato, który zagrał w 100 oficjalnych spotkaniach. Niedługo nastąpi zmiana na pozycji lidera!

34-letni obrońca tureckiego klubu Ankaragucu Ankara zadebiutował w reprezentacji w towarzyskim meczu z Nową Zelandią w Bangkoku w czerwcu 1999 roku.

Źródło: onet.pl/bialoczerwoni.com.pl


Kapitan na drugim miejscu


Michał Żewłakow w środowym meczu towarzyskim z Kamerunem po raz 97. zagrał w piłkarskiej reprezentacji Polski i awansował na drugie miejsce w klasyfikacji wszechczasów. Zajmuje je wspólnie z Kazimierzem Deyną.

Rekordzistą pod względem występów w drużynie narodowej jest Grzegorz Lato, który zagrał w 100 oficjalnych meczach. Wydaje się jednak, że jeszcze w tym roku Żewłakow może prześcignąć obecnego prezesa PZPN.

Jedynym członkiem zrzeszającego 25 piłkarzy Klubu Wybitnego Reprezentanta, który znalazł się w nim mimo mniejszej liczby występów w kadrze niż wymagane 60 jest Gerard Cieślik.

Źródło: interia.pl


Żewłakow dogonił Bąką i Krzynówka


Michał Żewłakow w środowym meczu z Hiszpanią po raz 96. zagrał w piłkarskiej reprezentacji Polski. Awansował tym samym na trzecie miejsce w klasyfikacji ilości rozegranych spotkań w Klubie Wybitnego Reprezentanta. Zajmuje je wspólnie z Jackiem Bąkiem i Jackiem Krzynówkiem.

Rekordzistą pod względem występów w drużynie narodowej jest obecny prezes PZPN Grzegorz Lato, który zagrał w 100 oficjalnych meczach. Drugi w tym rankingu jest Kazimierz Deyna - 97 spotkań.

Jedynym członkiem zrzeszającego 25 piłkarzy Klubu Wybitnego Reprezentanta, który znalazł się w nim mimo mniejszej liczby występów w kadrze niż wymagane 60, jest Gerard Cieślik. W 1957 roku, po jego dwóch golach, Polska na Stadionie Śląskim w Chorzowie pokonała Związek Radziecki 2:1, co stało się nie tylko sportowym wydarzeniem. Cieślik w reprezentacji wystąpił w 45 oficjalnych meczach i zdobył 27 bramek.

Źródło: onet.pl/Orange Sport


Żewłakow będzie grał w Turcji


Kapitan reprezentacji Polski Michał Żewłakow zmienia klub. Po czterech latach występów w Olympiakosie Pireus popularny "Żewłak" przenosi się do tureckiego MKE Ankaragucu. Z nowym zespołem podpisał dwuletni kontrakt obowiązujący do 2012 roku.

Polski defensor miał też oferty z PAOK-u Saloniki, Atromitosu Ateny, Kavali i Austrii Wiedeń, do której przejścia namawiał go Jacek Bąk. Sam przecież zakończył karierę właśnie w tym klubie. Kapitana reprezentacji Polski chciało też kilka klubów cypryjskich.

Źródło: interia.pl


Żewłakow nie zagra z Serbią


Michał Żewłakow, kapitan naszej reprezentacji nie zagra w środowym meczu przeciwko Serbii. Obrońca cały czas narzeka na uraz i lekarz reprezentacji, Mariusz Urban zabronił mu występu w jutrzejszym spotkaniu. Najprawdopodobniej popularny Żewłak będzie jednak do dyspozycji trenera na mecz z Hiszpanią.

- Możliwe, że Michał mimo urazu w spotkaniu z Finami będzie gotowy na Hiszpanów – wyjaśnił Mariusz Urban. Sam zawodnik jeszcze kilka dni temu był pełen optymizmu i zapewniał, że z Serbią na pewno zagra.

Żewłakow jest drugim piłkarzem, którego z gry wykluczyła kontuzja. Wczoraj okazało się, że uraz mięśniowy uniemożliwił występy Rafałowi Murawskiemu.

Źródło: bialoczerwoni.com.pl


Niepewna przyszłość kapitana


Obrońca Olympiakosu Pireus i kapitan reprezentacji Polski, Michał Żewłakow, który od 2006 roku reprezentuje barwy tego zespołu, w rozmowie z grecką prasą zdradził, że nadal nikt z władz klubu nie rozmawiał z nim na temat przedłużenia kontraktu. - Na razie nie wiem, co ze mną będzie - przyznał szczerze reprezentant Polski.

- Pierwsze negocjacje związane z przedłużeniem umowy prowadziłem w grudniu i styczniu, ale bez widocznych rezultatów - dodał. - Na razie wszyscy w klubie skupiają się na tegorocznych rozgrywkach. Sam nie wiem, co powinienem zrobić - czy zaproponować coś władzom Olympiakosu, czy czekać - zastanawia się Żewłakow.

Selekcjoner Franciszek Smuda podczas ostatniej rozmowy z kapitanem biało-czerwonych poinformował go, że 34-letni obrońca musi regularnie występować, jeśli nadal chce pełnić tak ważną funkcję w reprezentacji Polski. Dlatego „Żewłak” już szuka ewentualnych możliwości transferu. Nieoficjalnie wiadomo, że obraca się w kręgu zainteresować klubów niemieckiej Bundesligi i belgijskiej Jupiler League.

Źródło: ASInfo/bialoczerwoni.com.pl


Kapitan czeka na nowe stadiony


Michał Żewłakow studzi optymizm po wygranym meczu z Bułgarią. Pomimo, że nasi zawodnicy wygrali 2:0, kapitan biało-czerwonych uważa, że przed nimi jeszcze wiele pracy jeśli chcą odnieść sukces na Euro 2012. „Żewłak” nie ukrywa, że murawa na stadionie Polonii nie stwarzała dobrych warunków do gry w piłkę nożną, ale z niecierpliwością czeka na nowe stadiony, które będą ozdobą naszego kraju.

- W poprzednim meczu u siebie strzeliliśmy jedną bramkę, a teraz dwie. Na widoczny postęp w grze trzeba jednak poczekać - mówił kapitan polskiej reprezentacji. - Z dnia na dzień nie można mówić, że coś pracuje lepiej i to widać na pierwszy rzut oka. Najważniejsze, że wiemy o co chodzi i robimy postępy. Trzeba się uzbroić w cierpliwość - stwierdził Żewłakow

- Ostatnio stolica nas nie rozpieszcza. Z Rumunią graliśmy na stadionie Legii na fatalnej murawie, na Polonii nie była lepsza. Niedługo będziemy jednak mieli piękne obiekty, stare odejdą do lamusa, a i gra reprezentacji musi być wtedy lepsza. – stwierdził „Żewłak”, który ustalił z trenerem, że od nowego sezonu zmieni klub jeśli chce nadal grać w reprezentacji.

Źródło: ASInfo


Żewłakow jednym z najpopularniejszych na świecie


Międzynarodowa Federacja Statystyków i Historyków Futbolu opublikowała wyniki kolejnego rankingu, który przeprowadziła w ostatnich miesiącach. Po raz kolejny możemy mieć powody do dumy. W plebiscycie na najpopularniejszego piłkarza na świecie Michał Żewłakow, były kapitan biało-czerwonych zajął czwarte miejsce! Polak zebrał 53 939 głosów.

W klasyfikacji europejskiej zawodnika Olympiakosu Pireus wyprzedził jedynie występujący w Galatasaray Stambuł Turek Arda Turan, który zdobył 91 887 głosów. Na świecie więcej od Polaka lepsi okazali się jeszcze Carlos Alberto Pavon (1. miejsce, Real Espana San Pedro Sula) i Mohamed Aboutreika (3. miejsce, Al Ahly Kair).

Źródło: onet.pl


Kapitan wykluczony na dwa tygodnie


Michał Żewłakow już po 28 minutach opuścił boisko podczas szlagierowego spotkania greckiej ligi, w którym Panathinaikos Ateny podejmował na własnym boisku Olympiakos Pireus. Polski obrońca doznał kontuzji przywodziciela w lewej nodze i do gry ma wrócić za dwa tygodnie. Opuści on zatem trzy spotkania swojego zespołu. „Żewłaka” zabraknie w meczach ze Skodą Xanthi, Arsenalem Londyn i Panthrakikosem Komotini.

Dla kapitana reprezentacji Polski to już trzecia kontuzja w obecnym sezonie. 33-letni zawodnik wystąpił dotychczas w 93 spotkaniach biało-czerwonych. Jeżeli rozegra jeszcze osiem meczów w kadrze, zostanie rekordzistą pod względem ilości występów w reprezentacji Polski przebijając tym samym wynik Grzegorza Lato (100 gier).

Źródło: ASInfo/bialoczerwoni.com.pl


Młodzi nie mają respektu


Michał Żewłakow jest dla wielu młodszych kadrowiczów, których powołał Franciszek Smuda wzorem do naśladowania. Obrońca Olympiakosu Pireus rozegrał w polskim zespole narodowym 91 spotkań, ale nadal prezentuje znakomitą formę i jest ważnym ogniwem każdego zespołu, w którym występuje. 33-letni zawodnik pokusił się o ocenę młodszych kolegów, którzy znaleźli się na zgrupowaniu w Grodzisku i mają szansę w przyszłości stać się ważnymi ogniwami w biało-czerwonej kadrze.

- Ich wartość wyjdzie w meczach. Mogę pomóc, jeśli ktoś tego potrzebuje. Nie znam tych chłopaków, nie wiem, czy chcą się uczyć czy już mają swoją filozofię i wiedzą jak mają grać. Ta generacja jest inna niż moja. My byliśmy grzeczniejsi. Wchodziliśmy do reprezentacji zahukani. Ci nie mają kompleksów. Mają talent, kwestia dni albo miesięcy i okaże się w którą pójdą stronę – powiedział Żewłakow.

Reprezentant Polski, pomimo dużej różnicy wiekowej w porównaniu z młodymi wilkami, mającymi szansę na debiut w biało-czerwonych barwach nie czuje się skrępowany zarówno na treningach jak i podczas wspólnego spędzania czasu na zgrupowaniu. - Wychodzę z założenia, że młodym trzeba umożliwić swobodny kontakt dlatego nikt nie mówi do siebie per „pan”. Im lepiej zawodnik będzie się czuł podczas zgrupowania, tym lepiej pokaże się na boisku – zakończył popularny Żewłak.

Źródło: gazeta.pl


Żewłakow: Smuda to najlepsza opcja


Dzisiaj poznaliśmy nowego selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski, którym został Franciszek Smuda. Głos w tej sprawie zabrał były kapitan naszej kadry, który uważa, że taki wybór jest najlepszym rozwiązaniem w obecnej sytuacji biało-czerwonych.

- Smuda to najlepsza opcja w tej chwili. Nie pracowałem z nim, ale to ostatni polski szkoleniowiec, który wlał trochę radości w serca kibiców występami na arenie międzynarodowej. Jego drużyny zawsze grały efektownie.

Źródło: wp.pl


Żewłakow zwycięża w Lidze Mistrzów


Obrońca reprezentacji polski do drugo obok Rafała Murawskiego reprezentant Polski, który wystąpił we wtorkowych spotkaniach fazy grupowej elitarnej Ligi Mistrzów. Jego zespół, Olympiakos Pireus pokonał na własnym boisku Standard Liege 2:1. Grecki zespół zajmuje obecnie drugie miejsce w grupie i coraz bardziej realny staje się awans do 1/8 finału.

Michał Żewłakow rozegrał cale spotkanie i tradycyjnie był filarem defensywy greckiego klubu. Polak grał dokładnie, spokojnie i popisywał się czystymi wślizgami we własnym polu karnym.

W zespole gości nie wystąpił zawieszony przez Europejską Federację Piłkarską Axel Wittsel, który na początku sezonu, w meczu ligi belgijskiej brutalnym faulem spowodował kontuzję Marcina Wasilewskiego.

Źródło: bialoczerwoni.com.pl


Polski pojedynek w Grecji


W meczu Olympiakosu Pireus z AEK Ateny na boisku wystąpiło dwóch reprezentantów Polski. W zespole gospodarzy wystąpił Michał Żewłakow, a w barwach klubu ze stolicy grał Roger Guerreiro. Obydwaj byli wyróżniającymi się piłkarzami w swoich drużynach.

W drugiej połowie bardzo dobrym strzałem popisał się Żewłakow, ale bramkarz AEK-u fantastycznie obronił strzał Polaka. Z drugiej strony boiska widać było także, że Roger po transferze do Grecji odżył i znów popisuje się pięknymi, technicznymi zagraniami dokładnie rozgrywając piłkę w środku boiska.

Mecz zakończył się zwycięstwem Olympiakosu 2:1. Dzięki wygranej zespół awansował na druga pozycję w lidze, AEK jest szósty.

Źródło: bialoczerwoni.com.pl/gazeta.pl


Żewłakow: Przedłużyć szanse na awans


Kadrowicze wiedzą, że każda porażka w jednym z czterech ostatnich meczów eliminacyjnych przeciwko Irlandii Płn., Słowenii, Czechom i Słowacji może wykluczyć nas z walki o awans do przyszłorocznego mundialu. - Wtedy zacznie się wpuszczanie świeżego powietrza, czyli rezygnowanie z najstarszych zawodników. Trudno przewidzieć, czy znalazłbym się w nowym zespole, bo mam już swoje lata – prognozuje Michał Żewłakow, kapitan reprezentacji Polski.

W piłce nożnej nie ma już słabych drużyn, z którymi mecz można odpuścić. Do każdego spotkania trzeba się odpowiednio przygotować i nie można zakładać zwycięstwa przed końcowym gwizdkiem sędziego. - Gdybyśmy głupio nie stracili punktów, bylibyśmy w komfortowej sytuacji. Teraz nie jest mi łatwo odpowiadać na dokuczliwe pytania dziennikarzy czy kibiców. To, że aby wyjść z takiej grupy musimy grać ostatnie cztery mecze o życie, świadczy o zmianach w futbolu – powiedział obrońca Olympiakosu Pireus.

Michał Żewłakow bardzo spokojnie podchodzi do nieszczęśliwej kontuzji Marcina Wasilewskiego i z pewnością w głosie mówi, że Popularny Wasyl powróci do gry w piłkę na Wysokiem poziomie. - Spotkało go wielkie nieszczęście, ale jestem spokojny, że sobie poradzi. To jest człowiek, który zawsze mówi, co ma na sercu. Jego styl gry mobilizował resztę zawodników. Jeszcze do nas wróci – zakończył 89- krotny reprezentant Polski.

Źródło: Rzeczpospolita


Reprezentacja bez podstawowego obrońcy?


Początek sezonu piłkarskiego nie jest szczęśliwy dla Michała Żewłakowa. Podstawowego obrońcy reprezentacji Polski może zabraknąć na zgrupowaniu przed meczem towarzyskim z Grecją. Wszystko przez kontuzję, jakiej nabawił się kapitan biało-czerwonych. Póki co, obrońca Olympiakosu Pireus musi trenować indywidualnie i tylko na siłowni.

Żewłakow jest wyłączony z ogólnorozwojowych treningów Olympiakosu. Nie wiadomo, kiedy będzie mógł dołączyć do kolegów. Polak nabawił się urazu prawej nogi i wiele wskazuje na to, że może go zabraknąć w rewanżowym meczu eliminacji Ligi Mistrzów ze Slovanem Bratysława oraz w meczu towarzyskim reprezentacji Polski przeciwko Grecji, które odbędzie się już 12 sierpnia w Bydgoszczy.

Źródło: futbol.pl


Kapitan naszej kadry blisko Bundesligi


26.01.2009

Obrońca Olympiakosu Piresu, Michał Żewłakow może wkrótce odejść do ligi niemieckiej i podpisać kontrakt z Hannoverem 96. Możliwe więc, że kapitan reprezentacji Polski pójdzie śladami innego polskiego obrońcy, Dariusza Żurawia, który w przeszłości występował właśnie w Hannover 96.


Źródło: Dziennik


Dlaczego Żewłakow nie gra?


11.10.2008

Jeszcze w zeszłym sezonie, Michał Żewłakow był podporą defensywy Olympiakosu Pireus i jednym z jej głównych punktem. Zbierał przy tym pozytywne recenzje. Teraz jednak musi pogodzić się tylko z rolą rezerwowego - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".

Michał Żewłakow nie zagrał w dwóch ostatnich spotkaniach ligowych, w tym w hicie z Panathinaikosem Ateny. Na ławce rezerwowych siedział również w meczach pucharowych.

Co się stało, że kapitan reprezentacji Polski stracił miejsce w podstawowym składzie Olympiakosu Pireus? - Żewłakow płaci za porażkę w eliminacjach z Anorthosisem. Polak nie zagrał rewelacyjnie, ale też nie zawalił żadnej bramki. Mimo tego, to on najbardziej odczuł tę klęskę - tłumaczy na łamach Przeglądu Sportowego, Yannis Karagiannis z dziennika Sport Day.

Dla kibiców i działaczy Olympiakosu przegrana z Anorthosisem i to aż 0:3 była szokiem. Przed rewanżem trener Ernesto Valverde dokonał czterech zmian w składzie pozostawiając na ławce m.in. Żewłakowa.

Źródło: Przegląd Sportowy


Michał Żewłakow: Pociąg nam nie ucieknie


02.09.2008

Michał Żewłakow, nowy kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski podkreśla, że najważniejsze jest sobotnie spotkanie ze Słowenią. Dwa lata temu polska drużyna przegrała inauguracyjny pojedynek, a potem musiała gonić uciekający pociąg - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" zawodnik Olympiakosu Pireus.

Żewłakow zauważył, że w kadrze w porównaniu do ostatnich mistrzostw Europy nastąpiło sporo zmian. Wiele roszad dokonano przede wszystkim w jego formacji - karierę reprezentacyjną zakończył Jacek Bąk. Na zgrupowaniu we Wronkach nie ma również Grzegorza Bronowickiego, Pawła Golańskiego, czy Dariusza Dudki.

"Od mistrzostw Europy spotykamy się za każdym razem w trochę innym składzie. Jest tutaj kilka nowych twarzy, ale też nie są to jakieś anonimowe postacie. Seweryn Garncarczyk, czy Bartek Bosacki, byli przecież na mistrzostwach świata w Niemczech. Z kolei Grzegorz Wojtkowiak bardzo dobrze prezentuje się w lidze. Widać, że chce ułożyć sobie karierę w jakiś modelowy sposób, a reprezentacja jest dla niego kolejnym etapem" - stwierdził piłkarz Olympiakosu Pireus.

Źródło: Przegląd Sportowy


LM: Żewłakow chce Wisłę


22.04.2008

- Graliśmy na kilku frontach. Konkurencja w lidze greckiej była większa i silniejsza niż przed rokiem - mówi Michał Żewłakow, którego Olympiakos Pireus obronił tytuł mistrza Grecji. - Szczególnie trzy pierwsze kluby w tabeli mają budżety i składy, którymi można powalczyć w Europie.
- Być może nawet w eliminacjach LM trafimy na Wisłę Kraków? Bylibyśmy faworytem takiego spotkania, ale na pewno nie powiem, że Wisła nie miałaby żadnych szans - mówi Żewłakow.
- Tak naprawdę nie wiemy, ile Wisła jest warta, bo mecze w polskiej lidze nie pozwalają ocenić potencjału zespołu. Wiadomo tylko, że z zespołami z Anglii, Włoch, Niemiec czy Hiszpanii Wisła wielkich szans nie ma. Nawet jak kupi 3-4 bardzo dobrych piłkarzy - podkreśla Żewłakow.

Źródło: Sport


Żewłakow mistrzem Grecji


20.04.2008

Olympiakos Pireus Michała Żewłakowa pokonał Iraklis Saloniki w meczu ostatniej kolejki ligi greckiej i po raz drugi z rzędu został mistrzem kraju. Ze świętowaniem musi jednak poczekać na decyzję Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie, który ma rozpatrzyć pozew Apollonu o odzyskanie czterech punktów.
Zamykający tabelę Apollon złożył w CAS pozew o odzyskanie punktów. Odebrano je po tym, jak w drużynie wystąpił nieuprawniony do gry Roman Wallner. Austriak wszedł na boisko m.in. w wygranym 1:0 meczu z Olympiakosem. Właśnie dla tego Apollonowi zabrano cztery punty (jeszcze dodatkowo za jeden remis).
Drużyna Michała Żewłakowa wygrała ligę z dwoma punktami przewagi nad AEK Ateny. Jeśli więc Trybunał odda punkty Apollonowi, Olympiakos straci trzy punkty i spadnie w tabeli na drugie miejsce.
W meczu ostatniej kolejki drużyna z Pireusu pokonała 3:1 Iraklis po dwóch bramkach Mitroglou i jednej Djordjevicia. Michał Żewłakow grał 90 minut. Drugi w tabeli AEK wygrał 2:0 z Asteras.

Źródło: sport.pl


Reprezentacja